29 C Z E R W C A
Ty jesteś Piotr-Opoka
Piotr przybył do Rzymu z natchnienia Boga i Jego woli. Obecność jego upamiętniają: bazylika na Lateranie - katedra biskupia Rzymu - oraz bazylika na Watykanie.
Paweł z woli Bożej przybył do Rzymu jako więzień. Ale już w Puteoli czekali na niego bracia-chrześcijanie, złączeni miłością w Bogu Ojcu. Do Forum Appiusza i Trzech Gospód wyszli po niego bracia z Rzymu. Tu zbiegała się Via Appia ("królowa długich dróg", droga cesarska i droga świętych, bo szli nią Piotr i Paweł, Łukasz i Tymoteusz) z drogą do Antium. Do Rzymu wchodził drogą Appijską. Później razem z Piotrem znalazł się w więzieniu Memertyn, w V w. Przed Chrystusem wykutym w skałach pod Kapitolem. Z Mamertynu Piotr został wprowadzony na wzgórze Watykanu (od vatis - wróżbita), tam ukrzyżowany i pogrzebany. Tu wokół grobu Piotra, jako centralnego miejsca (pierwszy ślad kultu), chrześcijanie grzebali swoich zmarłych. Cegła jednego z grobów ma znak z czasów cesarza Wespazjana (68 - 79 r.). W pierwszej połowie II w. grzebano wszystkich zmarłych w kierunku i wokół grobu Piotra. W murze nad grobem Piotra zrobiono niszę, część grobu zabezpieczono kamienną płytą, którą podtrzymują półtora metra wysokie kolumny. W tej formie grób przetrwał do roku 325. Tu znaleziono 1900 monet, które pozostawili ci, którzy modlili się przy grobie Piotra. Na ścianach obok grobu widnieją imiona wielu pielgrzymów. Nad tym grobem Konstantyn Wielki wybudował bazylikę. Cesarz wiedział bowiem, że to grób Piotra.
Dzisiejsza bazylika św. Piotra stoi na miejscu dawnej bazyliki konstantyńskiej. W 1626 r. podczas stawiania baldachimu Berniniego nad ołtarzem konfesji okazało się, że świątynię wzniesiono na cmentarzu. Dokładne badania archeologiczne przeprowadzono na polecenie Piusa XII. Okazało się, że groby znajdowały się osiem metrów pod poziomem obecnej posadzki bazyliki św. Piotra. Jest oczywiste, że powodem wybudowania bazyliki w tym miejscu był prawdziwy grób Apostoła Piotra. Nad nim wznosi się dzisiaj konfesja Apostoła.
Imię i dzieło Pawła - Żyda z Tarsu, rzymskiego obywatela sławi bazylika za Murami.
Łukasz (Dz 3,1-10) wspomina Piotra, który wraz z Janem szedł o godzinie dziewiątej (tj. Piętnastej) na modlitwę do świątyni. Po drodze, przy Bramie Pięknej spotkał chromego. Chromy wyciągnął rękę po jałmużnę. Piotr powiedział do chromego: "Nie mam srebra ani złota, ale co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź". Podał mu rękę i podniósł go. Człowiek ten w momencie przestał być kaleką. Chodził i dziękował Bogu. To, co się wydarzyło, wywołało "zdumienie i zachwyt" u ludzi. Piotr posiada moce duchowe, dobra duchowe. Daje więcej, niż człowiek oczekuje: rozgrzeszenie, błogosławieństwo, radość, nadzieję. Wyciąga z przepaści, naprostowuje moralnie, przywraca godność ludzką i religijną.
Paweł (Ga 1,11-20) oświadcza, że głosi Ewangelię, którą objawił mu Jezus Chrystus. Przyznaje się do swej przeszłości, kiedy jako żarliwy wyznawca judaizmu zapalczywie zwalczał Kościół Boży. Chciał go zniszczyć. Bóg "pokrzyżował" jego plany, wybrał go, powołał i przeznaczył do głoszenia Ewangelii. Odbył trzyletnie "rekolekcje" w Arabii, a potem udał się do Jerozolimy, by zobaczyć Kefasa (Piotra) i złożyć mu hołd. (Termin historesai [zobaczyć] odnosił się do cesarza; każdy, kto był w Rzymie, chciał widzieć cesarza i oddać mu pokłon. Z tego obyczaju wywodzi się porzekadło: "Być w Rzymie i nie widzieć papieża"). Paweł pozostał u Kefasa piętnaście dni i w tym czasie spotkał się tylko z Jakubem (Młodszym, Mniejszym), bratem (kuzynem) Pańskim. Na koniec uroczyście stwierdza, że to, co pisze, jest prawdą.
Ewangelia (J 21,15-19) zawiera zapis o powierzeniu Piotrowi przez Jezusa władzy pasterskiej. Piotrowi powierzono owce, które są własnością Jezusa. Użyte tu słowo "paść" znaczy tyle, co roztoczyć nad ludźmi opiekę, sprawować nad nimi władzę pasterską. Warunkiem sprawowania władzy jest miłość do Jezusa i do ludzi. Stąd trzykrotne pytanie: "Szymonie [...] czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?" Szymonowi przysługuje pierwszeństwo nie tylko w rządzeniu - pasieniu (jurysdykcja), ale i w kochaniu, służeniu, niesieniu pomocy. Trzy razy powtórzone przez Szymona wyznanie miłości, jakby odwołanie trzykrotnego zaparcia, daje gwarancję Jezusowi, by udzielił mu władzy nad swoją Owczarnią - Kościołem.
Miłość prawdziwa - trzykrotnie wyznana - jest silniejsza niż śmierć (por. Pnp 8,6). Prowadzi do męczeństwa fizycznego lub duchowego. Szymon więc na nowo usłyszy: Pójdź za Mną". Ma iść za Jezusem do męczeństwa, które dokładnie zostało określone: "«Gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi dokąd nie chcesz». To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga" Uwielbieniem Boga jest bowiem męczeństwo, upodobnienie się do Jezusa!
Kościół modlił się za niego nieustannie do Boga
Natchniony autor (Dz 12,1-11) opisuje cudowne uwolnienie Piotra z więzienia. Bóg jest wszechmocny, panuje nad każdą sytuacją. Może na różne sposoby uchronić człowieka przed śmiercią i katastrofą oraz wyprowadzić z więzienia, cudownie lub dzięki ludzkim zabiegom, co w rezultacie też będzie znakiem Jego miłości i mocy. Czyż nie cudownie wyprowadził Bóg z zagrożenia śmierci następcę Piotra Jana Pawła II? Jeden i drugi może wielbić Boga i wołać: "Teraz wiem na pewno, że Pan posłał swego anioła i wyrwał mnie z ręki Heroda". W jak różnych przebraniach grozi Herod życiu i działaniu ludzi Bożych. Jednak modlitwa wierzących za Piotra jest silniejsza. Ona niweczy plany Heroda.
Paweł (2 Tm 4,6-9) przewiduje swoje męczeństwo: "Krew moja już ma być wylana na ofiarę". Znakomicie biegał jako Boży "sportowiec" na stadionie świata. Z pokorą więc, a pokora to prawda, pisze: "W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem". Będziesz szczęśliwy, gdy jako kapłan lub świecki chrześcijanin będziesz mógł powtórzyć te słowa za Apostołem. A może umieszczą je na twoim pomniku? Na tych słowach nie kończy się radość Apostoła i twoja. Dopiero po nich następuje wszystko: "Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi [...] odda Pan, sprawiedliwy Sędzia, a nie tylko mnie, ale i wszystkim, którzy umiłowali pojawienie się Jego". Myśl często jak Paweł o nagrodzie! Chciej być kimś, chciej coś znaczyć w Królestwie Bożym.
Jezus i Piotr w okolicach Cezarei Filipowej. Wspaniała sceneria - w oddali góry Libanu. Majestatyczne i trwałe! Tu Piotr lepiej zrozumie, co znaczy być opoką, wielką, trwałą i mocną jak skały Libanu. Na Piotrze-Opoce-Skale Jezus buduje swój Kościół. Nie jest to więc własność Piotra. Piotr jest tylko odźwiernym Kościoła. Ale ma w nim władzę! Zamyka go i otwiera. Wiąże i rozwiązuje. Wydaje w imię Jezusa i Jego mocą decyzje, które obowiązują w niebie i na ziemi, w życiu doczesnym i wiecznym.
Piotr otrzymał władzę w Kościele po wyznaniu mesjańskiej i Boskiej godności Jezusa. Czyni to nie dzięki własnym ludzkim przemyśleniom ("ciało i krew" - człowiek), ale dzięki Objawieniu, darowi Ojca. Dlatego Piotr sam i jego następcy wyraźnie będą odróżniać Jana Chrzciciela, Eliasza, Jeremiasza, proroków od Jezusa - Syna Bożego. Piotr jest i pozostanie tym, który będzie prawdziwie i poprawnie tłumaczył Objawienie.
Modlitwa dnia (kolekta) nazywa dzisiejszą uroczystość dniem świętej radości. Błaga Boga, aby wspólnota wierzących wiernie zachowywała naukę Apostołów, od których otrzymała zaczątek wiary.
Chwałę Patronów dnia głosi prefacja. Podaje ona w pięknej syntezie ich zasługi. "Piotr pierwszy wyznał wiarę w Chrystusa i z nawróconych Izraelitów założył pierwszy Kościół. Paweł otrzymał łaskę jasnego rozumienia wiary i stał się nauczycielem narodów pogańskich".
I
Piotr słyszał wezwanie Jezusa: "Pójdź za Mną" dwa razy. Pierwsze było wezwaniem do służby apostolskiej. Drugie do wejścia na drogę krzyża, do łaski męczeństwa. Męczeństwo jest bowiem wielką łaską.
W pobliżu katakumb św. Kaliksta, przy sławnej drodze Appijskiej znajduje się mały kościół Quo vadis. Na środku kościoła jest niewielki kamień zabezpieczony drucianą siatką. Na lewej ścianie kościoła widnieje tablica pamiątkowa ku czci Henryka Sienkiewicza, laureata literackiej nagrody Nobla za książkę Quo vadis. Tytuł książki H. Sienkiewicz zaczerpnął z apokryfu Dzieje Piotra (XXXI, 6.8). Apokryf wspomina, że chrześcijanie rzymscy nakłaniali Piotra, by dla dobra Kościoła, ratował się ucieczką. Piotr posłuchał i chciał uciekać, w innych niż zwykle szatach. Kiedy już mijał bramy miasta, ujrzał Pana zdążającego do Rzymu. Na widok Jezusa Piotr zapytał: "Panie, dokąd" [idziesz]? Jezus odrzekł: "Idę do Rzymu, aby Mnie tam ukrzyżowano". Piotr powiedział do Jezusa: "Panie, na nowo masz być ukrzyżowany?" Zastanowił się i powrócił do Rzymu. Radował się i wychwalał Pana za słowa: "Jestem ukrzyżowany". Zrozumiał, że to miało przypaść jemu w udziale. Nadszedł dzień śmierci. Piotr powiedział do oprawców: "Ukrzyżujcie mnie głową w dół, tak, a nie inaczej".
Odtąd każdy następca Piotra idzie "na krzyż"! Dosłownie lub przenośnie. Uczestniczy w męczeńskiej śmierci Jezusa i Jego pierwszego Zastępcy. Wszyscy niemal papieże do Edyktu Mediolańskiego (313 r.) przeszli przez "bramę męczeństwa". Swoje męczeństwo przeżyli papieże czasu herezji, rozłamów i wojen. Przez męczeństwo przeszedł Pius VII (Savona, Fontaine-bleau), Benedykt XV (l. 1914-1922), Pius XII (l. 1939-1958). Jan Paweł II - śmiertelnie raniony - klinika Gemelli - zaniesie do więzienia pokorne przebaczenia temu, co chciał go zabić! W tym wszystkim jest znak, wielkość Piotra, komentarz do Ewangelii, przypomnienie wartości męczeństwa, "wejście w nadzieję", która "zawieść nie może" (Rz 5,5).
II
Prawdę mówię w Chrystusie, nie kłamię
Przed bazyliką św. Pawła za Murami stoi pomnik Doctori gentium - (Doktorowi narodów). Paweł kochał Prawdę, Prawdę zawartą w Ewangelii Jezusa, którą głosił (por. Rz 1,16). Dla niego Kościół Boga Żywego był "filarem i podporą Prawdy" (przywilej nieomylności, 1 Tm 3,15). Paweł mógł szczerze przysięgać: "Prawdę mówię w Chrystusie, nie kłamię" (Rz 9,1). Dlatego nauka, którą zamierzam wygłosić tobie i sobie, nosi tytuł: "Mówię prawdę". Tak sformułowany temat egzorty od razu zaprasza do postawienia sobie szeregu pytań. Czy twoje wypowiedzi są zawsze zgodne z prawdą? Czy twoje postępowanie jest zawsze zgodne z tym, co wyznajesz, co myślisz, co czujesz? Czy twoje sądy o ludziach i wydarzeniach są bezstronne, rozumne, sprawiedliwe, zgodne z prawdą? Czy nie kłamiesz mimiką, strojem, przytakiwaniem, udawaniem?
Ten, który ma na imię: Prawda (J 14,6), przyniósł światu prawdę: "Jeśli wam prawdę mówię, czemu mi nie wierzycie?" (J 8,45). Chrystus ogłosił prawdę i umarł za nią. Umarł za prawdę, aby prawda w tobie się narodziła, w tobie żyła i zwyciężała.
Chrystus mówi i do ciebie: "Jeżeli wytrwasz w mojej nauce, będziesz naprawdę moim uczniem. Poznasz prawdę, a prawda uczyni cię wolnym" (J 8, 31). Widzisz więc, że nauka Chrystusa jest prawdą, a bez prawdy nie będziesz wolny. Innymi słowy, jeżeli nałożysz maskę, jeżeli staniesz się człowiekiem bez twarzy, wydasz wyrok na wolność, która jest siostrą prawdy, i pogrążysz się w niewoli zakłamania.
Jak bliski Chrystusa - Prawdy był Mahatma Gandhi. Swoją autobiografię zatytułował znamiennie: Dzieje moich poszukiwań prawdy. Tak pisze on w tej autobiografii:
"Naczelną zasadą jest prawda. Prawda polega nie tylko na wierności prawdzie w słowach, ale również w myślach. Istnieją różne definicje Boga, gdyż niezliczone są dowody Jego istnienia. Napełniają mnie one podziwem, czcią i na chwilę oszałamiają. Ale ja uznaję Boga jedynie jako najwyższe wcielenie Prawdy. Nie znalazłem Go jeszcze, ale wciąż Go poszukuję i gotów jestem na drodze tych poszukiwań złożyć w ofierze wszystko, co posiadam najdroższego. Nawet gdyby ofiara wymagała mego życia, sądzę, że byłbym gotów je poświęcić".
Czy imponuje ci taka postawa? Czy wzbudzają w tobie podziw inni utrudzeni poszukiwacze, świadkowie i obrońcy Prawdy? Jeśli twoja odpowiedź będzie twierdząca, znaczy to, że jesteś synem Prawdy.
Ty, twoi koledzy i koleżanki lubicie autentyzm. Nie cierpicie u starszych blagi i udawania - ani w domu, ani poza domem. Domagacie się prawdy. Ale ktokolwiek z was chciałby się oburzyć na innych, musi najpierw sam stanąć w prawdzie. Musi krytycznie zbadać siebie i odpowiedzieć sobie na pytania: czy we mnie nie ma zakłamania, czy we mnie nie ma fałszu, czy we mnie nie ma nieprawdziwej postawy? Czy swoimi wypowiedziami i sądami nie wprowadzam w błąd innych, czy nie odciągam ludzi od prawdy swoim postępowaniem i zachowaniem? Jednak, żeby dać sobie odpowiedź na tak ważne pytania, by to wszystko zrozumieć i wykonać, musisz w modlitwie wezwać pomocy Prawdy Odwiecznej: "Wyślij światłość Twoją i prawdę Twoją" (Ps 42,3).
Św. Augustyn bardzo dokładnie studiował Ewangelię według św. Jana, zwłaszcza te fragmenty, gdzie Zbawiciel mówi o Prawdzie. Dlatego w swoich Wyznaniach doskonale ją opisał:
"Radości z prawdy chcą wszyscy. Znałem takich, którzy chcieli oszukiwać, ale nie znałem nikogo, kto by chciał być oszukany. Dlatego prawda rodzi nienawiść, a Twój człowiek (J 8,40) głoszący Prawdę, uważany jest za nieprzyjaciela".
"Ludzie kochają Prawdę, póki świeci, nienawidzą, gdy czyni wyrzuty. A ponieważ nie chcą być oszukiwani, ale chcą oszukiwać, kochają ją, gdy im się ukazuje, a nienawidzą jej, gdy ukazuje ich samych. Stąd też wynagrodzi im odpowiednio, i tych, którzy lękali się jej światła, ujawni wbrew ich woli, a sama się im nie objawi" (Wyznania X, 23, 33-34).
Mądre słowa Konwertyty z Hippony wskazują, jak trzeba reagować i zachowywać się w niektórych okolicznościach życia, by ustami i postępowaniem mówić prawdę (por. 2 Mch 6,18-31).
Żyjesz w świecie i może w swoim otoczeniu codziennie spostrzegasz odchylenia od prawdy. Widzisz np. karierowiczostwo, cwaniactwo, różnego rodzaju oszustwa, "kanty", "spychologię". W szkole narażony jesteś na pokusę ściągania, słyszysz utarte slogany: "Mądry facet, ale go wykołował, ten umie lawirować, po nim nie poznasz, co myśli".
A przecież w ostatecznym rozrachunku kłamstwo nie popłaca. Jest ono powodem wielu kłopotów, upokorzeń, utraty zaufania. Pomijając to, że kłamstwo jest bronią ludzi słabych, takich, których można przyrównać do młodej leszczyny. Człowiek prawdy zaś przypomina stare dęby, samotnie stojące w polu, a mimo to poruszające się tylko lekko w czasie silniejszej wichury.
Może się zdarzyć, że uda ci się okłamać rodziców, koleżankę, kolegę, wychowawców, a nawet samego siebie - ale nie Pana Boga. Jest On bowiem zawsze obecnym i wszystkowiedzącym świadkiem. Zresztą każde kłamstwo i to we wszelkiej formie jest przegraną.
Teraz kieruję do ciebie wezwania, które są zaproszeniem i zobowiązaniem. Stań w prawdzie wobec Boga i siebie w spowiedzi wielkanocnej! To będzie pierwsze zwycięstwo prawdy w tobie. Nie kłam! Nie mów o nikim fałszywie! Miej odwagę bronić prawdy o ludziach! Mów prawdę o Bogu! Św. Jan Apostoł przestrzega cię, abyś nie był naiwny i łatwowierny w przyjmowaniu różnych opinii: "Nie dowierzaj każdemu duchowi. Badaj duchy, czy są z Boga Prawdy. Bo wielu fałszywych proroków wyszło na świat" (por. 1 J 4,1).
Miej odwagę bronić prawdy o Ojczyźnie! O szlachetnym narodzie polskim, który ma bogatą i wspaniałą historię, jest dzielny w dniach cierpienia, zdolny do życia poprzez gigantyczne prace i szlachetne wyrzeczenia.
Pozostawiam ci ten temat do przemodlenia, przemyślenia. Wyciągnij wnioski. Wyjdź po Mszy św. z postanowieniem: Dam świadectwo prawdzie! To będzie twoje posłannictwo. Przez służbę Prawdzie będziesz ją wprowadzał w świat i w swoje środowisko.
W łączności z Kościołem powszechnym zakorzenionym na całym kręgu ziemi, wzniesiemy nasze błagania do Boga.
Chryste, wiekuisty Pasterzu, umocnij swój Kościół, który jest filarem Prawdy w świecie.
Ciebie prosimy, wysłuchaj nas, Panie.
Chryste, wiekuisty Pasterzu, podtrzymuj swego Sługę - Biskupa Rzymu w niestrudzonej życzliwości.
Ciebie prosimy, wysłuchaj nas, Panie.
Chryste, wiekuisty Pasterzu, udzielaj łaski naszemu biskupowi, by ze względu na Ciebie coraz bardziej kochał wierzących powierzonych swej pieczy.
Ciebie prosimy, wysłuchaj nas, Panie.
Chryste, wiekuisty Pasterzu, pogłębiaj w naszej wspólnocie parafialnej poczucie odpowiedzialności za dawanie świadectwa wierze i chrześcijańskim obyczajom.
Ciebie prosimy, wysłuchaj nas, Panie.
Chryste, wiekuisty Pasterzu, błogosław swym braciom w wierze, którzy noszą zaszczytne imiona Twoich Apostołów.
Ciebie prosimy, wysłuchaj nas, Panie.
Chryste wiekuisty Pasterzu, udziel nam mocy do budowania zgody i pokoju w naszych rodzinach.
Ciebie prosimy, wysłuchaj nas, Panie.
Wszechmogący Boże, który rozszerzyłeś swój Kościół dzięki nauce i męczeństwu Apostołów Piotra i Pawła, spraw, abyśmy z radością i godnie nosili zaszczytne miano chrześcijan. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.
| << |
| ST |
| [ Poczta ] [ Strona główna ] [ Pomoc ] |
| [ Tekst / cień ] [ Pełny ekran / kolumna ] [ RAMKI +/- ] |