15 S I E R P N I A
Maryja została wzięta do nieba
W uroczystość Wszystkich Świętych w roku Wielkiego Jubileuszu 1950 Pius XII ogłosił dogmat o Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny. Definicja dogmatyczna jest zawarta w bulli (gr. boule - wola, decyzja) Munificentissimus Deus (Najszczodrobliwszy Bóg):
"Na chwałę Boga Wszechmogącego, który szczególną swą łaskawość Maryi Pannie okazał, ku czci Jego Syna, Nieśmiertelnego Króla wieków i Zwycięzcy grzechu i śmierci, dla pomnożenia blasku świętej Jego Matki, dla uweselenia i radości całego Kościoła, powagą Pana naszego Jezusa Chrystusa, błogosławionych Apostołów Piotra i Pawła oraz Naszą, ogłaszamy, określamy i definiujemy jako objawiony przez Boga dogmat wiary, że Niepokalana Boża Rodzicielka, zawsze Dziewica, Maryja, po wypełnieniu żywota ziemskiego, została z ciałem i duszą do chwały niebieskiej wzięta".
Wniebowzięcie Maryi jest ścisłą konsekwencją niepokalanego poczęcia. Maryja dzięki temu wyjątkowemu przywilejowi "skruszyła więzy grzechu" i dlatego jej ciało nie podlega konieczności rozkładu, a Ona nie potrzebowała (jak inni wyznawcy Chrystusa) czekać na uchwalebnienie swego ciała do końca wieków.
Papież Pius XII zwrócił się bezpośrednio i autorytatywnie w 1946 r. na drodze "korespondencyjnego soboru" do wszystkich biskupów świata z dwoma pytaniami: Czy Wniebowzięcie Najświętszej Dziewicy co do ciała może być ogłoszone i zdefiniowane jako dogmat i czy tego pragną oni sami ze swoim klerem i wierzącym ludem. Odpowiedź była jednozgodna - potwierdzająca. W ten sposób przejawiła się jednozgodna nauka Zwyczajnego Magisterium Kościoła i taka sama wiara chrześcijańskiego ludu. Ta jednozgodność już sama w sobie była pewnym i wolnym od wszelkiego błędu dowodem, że ten przywilej (Wniebowzięcie) jest prawdą objawioną i zawartą w depozycie Bożym, powierzonym przez Chrystusa Kościołowi. Kościół strzegł go wiernie i nieomylnie wyjaśniał.
Ze wspomnianej powszechności zwyczajnego nauczania Kościoła wypłynął pewny i niewzruszony dowód, że prawda o uchwalebnieniu dziewiczego ciała Świętej Matki Boga, która nie mogła być poznana naturalnym rozumem ludzkim, jest prawdą objawioną przez Boga i musi być przyjęta niezachwianym aktem wiary. Pius XII odwołał się też do liturgii Wschodu i Zachodu, które wyznawały tę wiarę (liturgia nie rodzi katolickiej wiary, ale rodzi się z wiary). Poza tym opierał się na żywej Tradycji i przytoczył wypowiedzi jej świadków, zwanych Ojcami Kościoła i pisarzami kościelnymi (św. Antoni Padewski - Doktor Ewangeliczny, św. Albert Wielki, św. Tomasz - Doktor Anielski, św. Franciszek - Doktor Seraficki, św. Robert Belarmin, św. Franciszek Salezy, św. Alfons). Wszystkie argumenty Ojców Kościoła i teologów mają ostateczne uzasadnienie w Piśmie św., które ukazuje Maryję - Matkę Boga złączoną zawsze ze Swym Boskim Synem i dzielącą z Nim wszystkie losy. Jest niemożliwe, by Ta, która Chrystusa poczęła i urodziła miała być od Niego ciałem oddzielona. Maryja - nowa Ewa, zjednoczona z Chrystusem - nowym Adamem, prowadziła razem z Nim walkę przeciwko "piekielnemu nieprzyjacielowi" (Rdz 3, 15), która zakończyła się uwielbieniem Jej dziewiczego ciała.
Wniebowzięcie jest ukoronowaniem przywilejów Maryi (Bożego macierzyństwa, niepokalanego poczęcia, dziewictwa). Jej Syn, który odniósł pełne zwycięstwo nad grzechem i jego skutkami, sprawił, że i Ona, na Jego podobieństwo, pokonawszy śmierć, z duszą i ciałem została wzięta do chwały w niebie.
Definicja dogmatyczna nie rozstrzyga problemu śmierci Maryi. Głosi nieomylnie, że Wniebowzięcie nastąpiło po zakończeniu ziemskiego życia Maryi. Teologowie podzielają zdanie, że Maryja "przeszła przez śmierć, podobnie jak Jej Boski Syn. A Ona we wszystkim do Niego się upodobniła.
Dogmat o Wniebowzięciu przypomina wielki cel duszy i ciała człowieka. Wskazuje na godność człowieka i przeciwstawia się zgubnym i rozpaczliwym tendencjom materialistycznym i nihilistycznym.
Natchniony kronikarz (1 Krn 15, 3-4. 15-16; 16, 1-2) opisuje uroczyste wprowadzenie Arki do Miasta Świętego. Była to specjalnie przygotowana ceremonia religijna i liturgiczna sprawowana pod przewodnictwem króla Dawida. Arka Pana, Arka Boża, została ustawiona w namiocie (dopiero król Salomon przeniesie ją do miejsca najświętszego w świątyni jerozolimskiej). Była znakiem obecności Boga wśród ludu, z którym zawarł On przymierze. Arka była też dla ludu wybranego gwarancją zwycięstwa nad wrogami (por. Lb 10, 35; 1 Sm 4, 3-12). Kościół Boży przejmuje ten święty zapis o Arce do liturgicznego obchodu uroczystości Wniebowziętej, by przypomnieć, że Ona jest nową arką, miejscem zamieszkiwania Emanuela - Syna Bożego, że Ona jest arką zwycięską przez pokonanie śmierci i uchwalebnienie ciała.
Apostoł ogłasza zwycięstwo Chrystusa Pana nad śmiercią (1 Kor 15, 54-57). Chrystus zmartwychwstał pierwszy, a Jego zwycięstwo nad śmiercią jest rękojmią i zapowiedzią zmartwychwstania w ciele wszystkich sprawiedliwych. On sprawi, że zniszczalne ciało przyodzieje się w ciało niezniszczalne, ciało śmiertelne przyodzieje się w ciało nieśmiertelne. Skończy się zwycięstwo i panowanie śmierci, owocu grzechu. Sprawiedliwi powstaną jako zwycięzcy dzięki zwycięstwu Pana Jezusa Chrystusa. Maryja Wniebowzięta już żyje w ciele uchwalebnionym, jako pierwsza ma udział w zwycięstwie i chwale zmartwychwstałego Pana. Dlatego Kościół pielgrzymujący radośnie śpiewa słowami zapożyczonymi od Psalmisty: "Królowa w złocie z Ofiru stoi po twojej prawicy" (Ps 45, 10).
Ewangelista (Łk 1, 39-56) wspomina kobietę z tłumu, która wychwala Maryję. Czytany fragment Ewangelii ma więc charakter maryjny. Wielkość Maryi wypływa z wielkości Syna, z wielkości macierzyństwa. Jej niepokalane, dziewicze ciało było mieszkaniem Chrystusa. Liturgia sugeruje więc, że to ciało nie mogło ulec skażeniu, lecz pozostało błogosławione i uchwalebnione. Maryja jest wielka i z tej racji, że słuchała Słowa Bożego, zachowywała je i wypełniała. Miarą wielości dzieci Maryi jest wypełnianie Ewangelii w codziennym życiu.
Błogosławiony owoc Twojego łona
Jan Apostoł ukazuje Niewiastę obleczoną słońce (Ap 11, 19a. 12, 1-6a. 10ab). Niewiasta ta oznacza i Kościół, i Maryję. Maryi trzeba przypisać wyjątkowe, najwyższe i centralne miejsce w Kościele. Ona jest przepełniona światłem łaski, ma pełnię świętości, specjalną więź z Bogiem, Źródłem i Dawcą łaski. Maryja ma pod nogami księżyc - symbol zmienności. Panuje nad tym, co marne, zmienne, przejściowe, niedoskonałe. Jest jaśniejącą gwiazdą w koronie dwunastu patriarchów, jest Panią Zwycięską, "odzianą w złotogłów" (Ps 45, 14). Zrodziła historycznego Mesjasza, który stoi po prawicy Ojca, uwielbiony (zmartwychwstały) i wyniesiony w ludzkiej naturze do najwyższej chwały (wniebowstąpienie). Smok-szatan nie ma nad Nią władzy. Nie znajduje się bowiem na pustyni - miejscu schronienia i opieki, jak Niewiasta-Kościół pielgrzymujący, ale w niebie, u Świętego Boga, Zmartwychwstałego Syna.
Apostoł Paweł zapowiada (1 Kor 15, 20-26), że "w Chrystusie wszyscy będą ożywieni". On z tych, co pomarli, zmartwychwstał jako pierwszy. Po Chrystusie zmartwychwstaną w dniu Jego powtórnego przyjścia w chwale (paruzja) ci, którzy trwali z Nim w komunii. Wypełnią się dzieje świata, skończy się doczesna faza Kościoła, nastanie pełne panowanie Boga. Wszyscy nieprzyjaciele Chrystusa znajdą się pod Jego stopami. Ten obraz biblijny oznacza totalne zwycięstwo. Wtedy też zostanie pokonany ostatni wróg - śmierć, a nastanie nowe, wieczne życie w ciele uwielbionym. Liturgia, dobierając natchniony tekst św. Pawła do uroczystości Maryi, do dogmatu, chce wykazać, że Ona już ma udział w chwale Zmartwychwstałego Pana. Jest w niebie z duszą i ciałem. W ciele uchwalebnionym, przemienionym, jaśniejącym objawiała się w Lourdes i w Fatimie.
Ewangelista opisuje (Łk 1, 39-56) odwiedziny Maryi u Elżbiety. W zapisie ukazano dwie prawdy: Maryja jest nową arką przymierza, Maryja pozostanie na zawsze wywyższona przez Boga.
Maryja - nowa Arka Przymierza jest miejscem, w którym mieszka Pan. Spotkanie Maryi-Arki z Elżbietą sprawiło, że dziecię (Jan Chrzciciel) poruszyło się w jej łonie. Łukasz na opisanie poruszenia się dziecka używa greckiego słowa skirtao. Tego samego słowa użył grecki tłumacz przy przekładzie Starego Testamentu (Septuaginta), który opisywał pokłony króla Dawida przed Arką Przymierza. Na wzór króla Dawida pokłonił się Jan Chrzciciel przed Panem przebywającym w nowej Arce - Maryi.
Elżbieta wita Maryję Matkę pozdrowieniem "błogosławiona". Owoc Jej łona - Pana zwie "błogosławionym". W odpowiedzi za wszystkie otrzymane cuda łaski Maryja wielbi Boga (Magnificat). Raduje się! Dziękuje za wywyższenie! Prorokuje, że błogosławić Ją będą wszystkie pokolenia. Przywileje otrzymała Maryja od Tego, który jest wszechmocny, święty, miłosierny, mocny, sprawiedliwy i wierny.
I znów zdumiewająca mądrość liturgii. Chce ona dzisiaj pouczyć, że Ta, która poczęła, zrodziła, wychowała Jezusa, nie mogła ulec skażeniu, rozkładowi w grobie. Syn przeniósł swoją Arkę-Ciało do chwały uwielbienia.
Śmierć jest tajemnicą. Stefan Kisielewski, pisarz i publicysta, mawiał o tych, co zmarli, że są od niego starsi - o śmierć. Mówił też o śmierci, że jest rozwiązaniem zagadki życia, i że jest otwarciem zamkniętych drzwi, otwarciem drzwi do wielkiej, nieprawdopodobnie wielkiej rzeczywistości.
Wszyscy, łącznie z tobą, są powołani do nieba. Niebo - wyrażenie obrazowe, pochodzi od nieboskłonu. Wyznacza też mu miejsce: w górze. To powiedzenie przenośne, mówi o twoich wysokich aspiracjach, stąd słowa Apostoła Pawła: "Szukajcie tego, co w górze, a nie tego, co na nizinach" (Kol 3, 2). Te słowa przypomina ci Kościół w Wielką Sobotę, kiedy już uroczyście świętujesz Zmartwychwstanie Jezusa.
Dzisiaj świat jest zsekularyzowany, po wielkiej części niewierzący, ateistyczny, a jednak w tym właśnie świecie posługujesz się słowami: czuję się jak w niebie, mam niebiański spokój. Niebo nie jest jednak miejscem. Niebo - to wieczna komunia, czyli wspólnota z Bogiem.
Pismo św. i Tradycja, jako jedno źródło Objawienia, opisują życie wieczne za pomocą wielu obrazów: jako ucztę weselną, jako nieskończone światło, jako nieustający pokój. Natchnieni autorzy biblijni uciekali się za wzór Pana Jezusa do porównań, żeby wielkie, nadprzyrodzone sprawy wyjaśnić i uczynić bliższymi. Tak, niebo to nie jest miejsce. Niebo to jest stan ostatecznej i pełnej szczęśliwości. Niebo - to sam Bóg, wspólnota, komunia z Nim. Słusznie więc i trafnie ten sens teologiczny odgadywała zmysłem wiary św. Teresa od Jezusa z Avila w swym sławnym powiedzeniu: "Sam Bóg wystarczy". Niebo - to wiekuista wspólnota, komunia z Bogiem. Tę komunię z Bogiem opisuje Księga Apokalipsy. Obraz, jaki ci przedstawia, jest niedościgniony: "Zbawieni są przed tronem Boga i w Jego świątyni, cześć Mu oddają we dnie i w nocy. A Zasiadający na tronie rozciągnie namiot (namiot symbolizuje obecność Boga z ludźmi) nad nimi. Nie będą już łaknąć, ani nie będą już pragnąć i nie porazi ich słońce ani żaden upał, bo paść ich będzie Baranek, który jest pośrodku tronu, i poprowadzi ich do źródeł wód życia, i każdą łzę otrze Bóg z ich oczu" (Ap 7, 15-17).
Według Pisma św. szczęście nieba polega na widzeniu Boga twarzą w twarz. Zwrot twarzą w twarz oznacza bezpośrednie spotkanie. Śmierć jest właśnie przede wszystkim spotkaniem z Bogiem. To bezpośrednie poznanie jednak nie będzie poznaniem wyczerpującym. Przez całą wieczność nie poznasz Boga wyczerpująco. Poznasz Go jedynie bezpośrednio, a Bóg ciebie i teraz, i przez całą wieczność będzie poznawał wyczerpująco.
Św. Jan Apostoł pisze do wiernych: "Gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest" (1 J 3, 2). Taka jest nauka Kościoła. Mówi ona o widzeniu Boga. To widzenie oznacza, że Bóg objawia zbawionym pełnię Swego życia, pełnię Swojej Miłości, pełnię Prawdy i odsłania im tajemnicę Swojej rzeczywistości, to znaczy: zasady, cele i treść ludzkiej egzystencji, a przez to, ostateczne spełnienie ludzkich przeznaczeń i wiekuistego szczęścia.
Widzenie Boga nie jest aktem czysto umysłowym, intelektualnym. Zawiera ono miłość, pokój i radość. Pan Jezus mówi w Ewangelii według św. Jana: "Teraz idę do Ciebie i tak mówię, będąc jeszcze na świecie, aby moją radość mieli w sobie w całej pełni" (por. J 15, 11). Tam widzenie Boga, poza poznaniem intelektualnym, umysłowym, zawiera miłość, pokój i radość w najwyższym stopniu.
Bóg jest dla człowieka niezgłębioną Tajemnicą. Tajemnicą jest też twoje życie wieczne z Nim. Nie potrafisz sobie wyobrazić ani wyrazić językiem tego, czego "ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują" (1 Kor 2, 9).
Ostateczna, definitywna, nieodwracalna, wieczna wspólnota z Bogiem nie oznacza izolacji, nie oznacza oddzielenia. Na niej opiera się doskonała wspólnota świętych. Szczęściem jest więc wspólnota: z Chrystusem, z Najświętszą Maryją Panną, z Aniołami, świętymi, bliskimi przyjaciółmi, z którymi spotykałeś się w czasie ziemskiego pielgrzymowania na "obczyźnie". Wszystko więc i wszystkich masz i odzyskujesz w Bogu. Masz wszystkich i wszystko na zawsze. W tym świetle bardziej jasne stają się głębokie słowa św. Pawła: "Wszystko jest wasze, wy Chrystusa, a Chrystus - Boga (1 Kor 3, 21-23). Szczęście to również radość z piękna dzieł Bożych, które poznasz całkowicie, wyczerpująco i doskonale. To radość z dzieł Bożych w dziejach, radość ze zwycięstwa prawdy, radość ze zwycięstwa miłości w życiu twoim i wszystkich ludzi (por. Katechizm religii katolickiej, s. 404-406).
Niebo jest wypełnieniem i ukoronowaniem życia. Całe życie ziemskie, zdobywane w trudzie i cierpieniu, wyrzeczeniu, poświęceniu się będzie z tobą przeniesione w wieczność. Niebo to radość nieograniczona i nieskończona z otrzymanej nagrody. Bóg, wynagradzając twoje zasługi, uwieńczy dzieło swej łaski. Każdy otrzyma właściwą sobie nagrodę.
Istnieją różne stopnie szczęścia komunii z Bogiem, czyli nieba. Obrazowo mówi o tym św. Paweł: "Gwiazda różni się od gwiazdy blaskiem" (1 Kor 15, 41). Od stopnia zasługi zależy stopień chwały. Przyrównuje się chwałę w niebie do naczynia. Naczynia mogą być małe i duże. Kiedy się je napełni, są równo pełne, chociaż każde na swój sposób. Podobnie każdy na swój sposób osiągnie w niebie pełnię szczęścia i pokoju. Autor Listu do Hebrajczyków myśląc o niebie, pisał: "Nie mamy tutaj trwałego miasta, lecz szukamy tego, które ma przyjść" (Hbr 13, 14). To jest miasto, na które w wierze czekał Abraham. Oczekiwał miasta zbudowanego na silnych fundamentach, którego architektem i budowniczym jest sam Bóg.
Tę prawdę wyraża również prefacja za zmarłych: "Życie Twoich wiernych, Panie, zmienia się, ale się nie kończy i gdy rozpadnie się dom doczesnej pielgrzymki, znajdą przygotowane w niebie wieczne mieszkanie".
Święty Paweł napisał: "Nie jesteście już obcymi i przychodniami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga" (Ef 2, 19), a także: przypomnijcie sobie dawniejsze dni, kiedyście to po oświeceniu - (chrzest jest tutaj nazwany sakramentem oświecenia) wytrzymali wielką nawałę cierpień" (Hbr 10, 32). To się odnosi do chrześcijan dnia wczorajszego, a także dzisiejszego i dnia, który przyjdzie: "Już nie będąc wystawieni publicznie na szyderstwa i prześladowania, już to stawszy się uczestnikami tych, którzy takie udręki znosili. Albowiem współcierpieliście z uwięzionymi, z radością przyjęliście rabunek waszego mienia, wiedząc, że sami posiadacie majętność lepszą i trwalszą" (Hbr 10, 33-34). Tą majętnością lepszą i trwalszą jest niebo.
Święty Piotr powie o nadziei na niebo inaczej: "On w swoim wielkim miłosierdziu przez powstanie z martwych Jezusa Chrystusa na nowo zrodził nas do żywej nadziei" (1 P 1, 3). Piotr mówił o nadziei żywej, a św. Paweł - o nadziei, która zawieść nie może: "do dziedzictwa niezniszczalnego i niepokalanego i niewiędnącego, które jest zachowane dla was w niebie" (1 P 1, 4). Św. Teresa od Dzieciątka Jezus miała wielkie przeświadczenie, że będzie w niebie i, patrząc na układ Oriona, podobny do litery "T", mówiła: "moje imię zapisane jest w niebie". Św. Jan Vianney, proboszcz z Ars, kiedy głosił kazanie o niebie, popadł w ekstazę i powtarzał tylko to słowo - niebo. Matka Boża w Fatimie powiedziała, że gdyby ludzie wiedzieli, czym jest wieczność, dołożyliby wszelkich starań, aby ją zyskać. A Wolfgang Goethe uważał, że człowiek musi zabiegać o zbawienie swej duszy. Gdyby bowiem miał dwie dusze, mógłby jedną stracić, a jedną ocalić.
Wszystko więc, co największe, najpiękniejsze, co nie oczekiwane, niesłychanie wielkie i szczęśliwe, wszystko to czeka na ciebie: "Ojczyzna wasza jest w niebie" (Flp 3, 20), tak streścił całą naukę o niebie św. Paweł, a chrześcijański apologeta Atenagoras powiedział, że dla chrześcijan każda ojczyzna jest obczyzną, a każda obczyzna - ojczyzną.
Niech nauka o niebie obudzi w tobie ducha radości, ducha ufności, ducha nadziei. Masz przecież być świadkiem i nosicielem radosnej nadziei, jako ten, któremu przyobiecane jest niebo, bo niebo otrzyma ten, kto pragnie komunii z Bogiem. Dlatego często wzbudzaj intencję bycia w komunii z Bogiem i z ludźmi, bo wszyscy będą w doskonałej komunii z sobą w siedzibie Ojca.
Boże, Ty jesteś Życiem i Miłością. Przyjmij nasze prośby, które radośnie i ufnie zanosimy do Ciebie w uroczystość Wniebowzięcia Maryi Panny.
Módlmy się za Kościół pielgrzymujący, aby ze stałego nabożeństwa do Wniebowziętej Pani czerpał wiarę w swoje przyszłe uchwalebnienie.
Ciebie prosimy, wysłuchaj nas, Panie.
Módlmy się za Ojca świętego, biskupów świata i naszego biskupa diecezjalnego, aby byli gorliwymi obrońcami godności każdego człowieka.
Ciebie prosimy, wysłuchaj nas, Panie.
Módlmy się za naszą Ojczyznę, która dzisiaj z wdzięcznością wspomina swoje ocalenie poprzez "cud nad Wisłą", by swoje dzieje nadal wiązała z Maryją Wniebowziętą.
Ciebie prosimy, wysłuchaj nas, Panie.
Módlmy się o dobrą wolę, abyśmy umieli zrezygnować z urzędu i stanowiska pracy na rzecz młodych i cieszyli się ich osiągnięciami.
Ciebie prosimy, wysłuchaj nas, Panie.
Módlmy się o moc ducha, abyśmy zdołali pokonać pokusę smutku, zgorzknienia i egocentryzmu z powodu starzenia się naszych ciał.
Ciebie prosimy, wysłuchaj nas, Panie.
Módlmy się, aby Maryja, która ma udział w chwale Zmartwychwstałego Pana, przeprowadziła nas w łasce, ufności i spokoju przez "bramę pokornych" do krainy życia.
Ciebie prosimy, wysłuchaj nas, Panie.
Miłosierny Boże, za wstawiennictwem Maryi Panny Wniebowziętej, doprowadź nas do chwalebnego zmartwychwstania. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.
| << |
| ST |
| [ Poczta ] [ Strona główna ] [ Pomoc ] |
| [ Tekst / cień ] [ Pełny ekran / kolumna ] [ RAMKI +/- ] |